Uśmiechaj się

Do każdej chwili uśmiechaj

Na dzień szczęśliwy nie czekaj

Bo kresu nadejdzie czas

Nim uśmiechniesz się chociaż raz – śpiewała Anna German,

zaś chińskie przysłowie mówi:

Człowiek, który nie umie się uśmiechać, nie powinien otwierać sklepu.

 

Czy zauważyliście, w jaki sposób odbierają nas inni, kiedy jesteśmy przygnębieni albo podświadomie źle nastawieni, a jak kiedy jesteśmy pogodni, promieniujemy spokojem i uśmiechem? Nie chodzi tu oczywiście o uśmiech wystudiowany, o sztuczne szczerzenie zębów, które przez większość ludzi jest szybko wyczuwalne, ale o prosty, naturalny, płynący z serca uśmiech.

Pokazuje to historia pewnego sportowca. Otóż kiedy ów młody tenisista kiedykolwiek tracił piłkę czy chybił, 
zawsze, dosłownie za każdym razem się uśmiechał, co wzbudzało zachwyt obecnej na turniejach widowni i ludzi sportu. To jest właśnie mistrzowskie podejście do doświadczania własnego życia i płynięcie ze strumieniem Tao, zamiast grzęźnięcia w materii i walki z nią. To jest podstawowa codzienna praktyka dla każdego z nas: uśmiechać się do swojego błędu, do każdej porażki, zamiast reagować irytacją czy złością.

Nastawienie się na otwartość, łagodność, pogodność powoduje niesłychaną alchemię w psychofizycznym ciele i sprawia, że w naturalny sposób zaczynamy zmieniać się na każdym poziomie naszej istoty.

 

SZTUKA WEWNĘTRZNEJ ALCHEMII

Uśmiech to dar. Dysponujemy nim wszyscy. Przez starożytnych taoistów został on jednak potraktowany dużo poważniej. Do tego stopnia, że uczynili go jedną z sekretnych praktyk prowadzących do przebudzenia. Uznano, że najbardziej bezpośrednią i efektywną metodą na dotarcie do swojej prawdy i doświadczenie spokoju jest wewnętrzny uśmiech. Trzeba jednak wiedzieć, że jest zasadnicza różnica między uśmiechem wewnętrznym a zewnętrznym. Ten drugi, zwykły uśmiech musi mieć obiekt, kogoś lub coś, do czego się uśmiechamy (włącznie z własnymi myślami, które są obiektem subtelnym). Wewnętrzny uśmiech natomiast nie ma nic wspólnego z zewnętrznymi obiektami, ponieważ powiązany jest z centrum naszej duchowości, czyli przestrzenią wewnętrznego serca. Przestrzeń ta zaś nie jest sercem fizycznym ani emocjonalnym czy odczuwającym. Jest raczej portalem do bezpośredniego doświadczania w pełni własnej natury, zarówno ducha, jak i materii, bo żeby duch zobaczył siebie, potrzebuje ciała. Inaczej mówiąc, przestrzeń wewnętrznego serca to wrota, przez które duch łączy się z materią.

Według taoistów, kiedy Tao, czyli Świadomość, „wydycha” nasze stawanie się na planie fizycznym, pierwotny oddech (juan qi), który jest pozadualny, polaryzuje się na dwa oddechy jin jang. Jin to energia ziemi – fizyczności, podczas gdy jang to energia nieba – duchowości.

Z harmonijnego połączenia tych trzech oddechów (pierwotnego oddechu i oddechów jin i jang) stworzone zostały wszystkie moce natury i wszelkie życie. Każdy żywy organizm zawiera w sobie trzy aspekty: fizyczny, duchowy i neutralny, czyli pozadualny pierwotny oddech, który podlega prawu harmonii i sprawia, że wszystkie żywe organizmy bezustannie jej poszukują.

Wszelkie istnienie, gwiazdy, planety i wszystko, co przebywa w biopolu (polu qi), jest nim ożywiane i ma swój aspekt duchowy. Każdy fizyczny organ, jak np. serce, wątroba, narządy płciowe oraz każda najmniejsza komórka w naszym ciele oprócz swojej fizyczności ma inteligencję duchową. To dlatego wystarczy świadomie zacząć uśmiechać się do jakiejkolwiek części naszego ciała fizycznego, by nawiązać kontakt na poziomie energetycznym z naszą duchowością.

Na czym polega ćwiczenie wewnętrznego uśmiechu?

Jest to prosta, niewymagająca żadnego wysiłku medytacja ucząca, jak żyć z otwartym sercem.

Praktyka ta wykorzystuje spontaniczną skłonność naszego wewnętrznego serca do akceptowania wszystkich życiowych doświadczeń na najgłębszym poziomie. Wszystkich! A to oznacza, że nie polega ona na wybieraniu tylko dobrych uczuć czy pozytywnych myśli, a odrzucaniu tych złych. Dlatego wewnętrznego uśmiechu nie należy mylić z usiłowaniem zachowania radości na zewnątrz, choć w środku czujemy, że wszystko idzie źle. Pozytywne myślenie, polegające na wypieraniu negatywnych myśli i uczuć, do którego zmuszamy naszą psychikę, może więc przynieść tylko chwilowy sukces.

„Wewnętrzny uśmiech” stanowi podstawową praktykę taoistycznego neidan gong – sztuki wewnętrznej alchemii. Neidan gong oznacza naukę przemiany siebie w zgodzie z naturalnymi prawami w o wiele krótszym czasie niż ma to miejsce w przeciętnym życiu. I ta szybka przemiana nazywana jest alchemią. Starożytni zawsze poszukiwali najprostszych i najkrótszych dróg do oświecenia, które tak naprawdę jest stanem przekroczenia swojego „ja” i głębokiego odczucia całości istnienia.

Jednak dopóki nie będzie w nas tej wspominanej już kluczowej otwartości na akceptację, nie może pojawić się prawdziwa wolność, a to ona jest warunkiem naszej przemiany samego siebie. Dlaczego nie może? Ponieważ jeśli nie zaakceptujemy czegoś w sobie lub innych, staniemy się niewolnikami tego – treści zepchnięte z pola uwagi nie znikają, tylko nadal oddziałują na nas, tyle że podświadomie, i zniekształcają nasze postrzeganie oraz utrudniają podejmowanie decyzji.

Dlaczego mielibyśmy zmieniać siebie? Otóż najważniejszym powodem wydaje się brak wiedzy o naszej duchowości. Jesteśmy zaślepieni materią, ośmieszając i ignorując wszystko, czego nie widzimy; uznajemy się za odrębne istoty, nie wiedząc, że istniejemy jako potężna kosmiczna rodzina przyjaciół. A warunkiem tego istnienia jest harmonia zarówno na polu całego uniwersum, jak i naszego wewnętrznego ciała, znajdującego się w tym uniwersum. (Celowo używam terminu rodzina przyjaciół, ponieważ rodzina biologiczna, choć daje moc wspólnych korzeni, to często zdarza się, że również w pewnym sensie automatycznie domaga się miłości i lojalności. Przyjaciół kocha się w naturalny sposób. Przyjaciele i radość, jaką z nimi dzielimy, naturalnie rozszerzają wspólnotę do jednej wielkiej rodziny na całej planecie i w całym uniwersum).

Celem taoistycznych medytacji jest wyjście poza ignorancję i dualizm „ja kontra świat” i życie w dynamicznej równowadze ze wszystkim, co istnieje. Potrzebujemy dogłębnie zrozumieć, że nasze ciało jest całością (mikrokosmosem) dysponującą inteligencją biologiczno-duchową. A zatem celem tych praktyk nie jest siedzenie i osiąganie pustki, ale pielęgnacja naszej prawdziwej istoty, która zawsze poszukuje harmonii.

Innymi słowy, praktyki te, doskonalone przez tysiące lat, pomagają nam połączyć naszą namacalną istotę psychofizyczną z istotą niematerialną, kosmiczną. I właśnie wewnętrzny uśmiech na poziomie praktycznym spełnia ogromną rolę w integracji tych wszystkich aspektów naszej istoty, zarówno cielesnych, jak i duchowych.

Omawiana tu praktyka w prosty i genialny sposób korzysta z mocy ukrytej w naturalnym odruchu, uśmiechu. Nie usiłuje niczego naprawiać ani nie prosi żadnej części z nas samych, by się zmieniła. Opiera się na mocy przekazywania czystej intencji odnajdywania harmonii ukrytej we wszystkim.

Jednakże jest to możliwe tylko wtedy, gdy staniemy się świadomi przepływu energii życiowej (qi) w naszym ciele. Dlatego najważniejsze jest dogłębne zrozumienie, czym jest wspomniany już pierwotny oddech natury.

A jest to superinteligentne pole qi wewnątrz i wokół nas, które dostarcza energii przekształcanej przez nas w struktury biologiczne, psychologiczne i duchowe. Pole qi jest polem energii wszystkich możliwości, jest czymś żywym, inteligentnym i oddychającym.

Ten oddech jest wyczuwalny w pulsowaniu naszych atomów i komórek, wszędzie tam, gdzie istnieje życie.

Oznacza to, że nasz fizyczny oddech, bicie serca, pulsowanie krwi, każde odczucie przyjemności i bólu, wszystkie nasze pozytywne i negatywne odczucia i myśli, każdy moment cierpienia duszy czy też jej uniesienia – wszystko to powstaje z jednolitego pola inteligentnej, pierwotnej, neutralnej energii w samym centrum naszej istoty.

Wewnętrzny uśmiech ma moc pielęgnacji przepływu qi. I ta właśnie moc potęguje się jeszcze bardziej dzięki praktyce qigong.

Qigong dosłownie oznacza „opanowanie subtelnego oddechu”, a jego metody obejmują zarówno spokój 
medytacji, jak i ruch życia, (jin i jang) i wykorzystywane są jako subtelnie uzdrawiające ruchy ciała. Zatem qigong, który zajmuje się harmonijnym przepływem qi, doskonale uzupełnia i współpracuje z praktyką wewnętrznego uśmiechu, pomagając nam w dotarciu do pola qi, a co więcej, uczy praktycznych metod zmiany kształtu swojego osobistego pola qi.

 

UŚMIECHNIJ SIĘ ŁAGODNIE, ŻEBY POKONAĆ TO, CO BRUTALNE

Starożytni opracowali szczegółową mapę ścieżki wewnętrznego uśmiechu w naszym ciele. To sieć energetycznych kanałów i sfer psycho-duchowych esencji (subtelnych substancji) w nim ukrytych, które dzisiaj nazywamy ciałem energetycznym. To właśnie ciało energetyczne podtrzymuje fizyczne wzorce w ciele fizycznym. Praktyka qigongu i wewnętrznego uśmiechu jest po prostu sposobem na zharmonizowanie naszego ciała biologicznego z ciałem energetycznym. Ta zaawansowana praktyka jest w stanie „rozpuścić” głęboko ukryte wzorce seksualne, emocjonalne i umysłowe, które są niczym innym, jak zamrożoną energią. Dlatego wewnętrzny uśmiech jest w stanie roztopić wzorce energii, które możemy odczuwać jako zablokowane lub zamrożone w swoim wnętrzu. Uśmiechając się, uruchamiamy wewnętrzną wolę zablokowanej energii do tego, żeby została uwolniona i zaczęła właściwie funkcjonować. Zatem uśmiechnijmy się do swoich usztywnionych granic, jakie stawia nam umysł, i otwórzmy się na głębszy poziom doświadczania harmonijnego przepływu qi.

Ważne, by zrozumieć, że wewnętrzny uśmiech jest częścią Tao-Świadomości, która jest nieograniczona. Najłatwiej na niego spojrzeć, jak na naszą wrodzoną naturę, która dzięki swej otwartości akceptuje bezwarunkowo wszystkie istoty, myśli, wydarzenia. I te pomyślne, i te niechciane. Kluczem do tego jest nieuwarunkowana akceptacja przede wszystkim siebie, a potem wszystkiego na zewnątrz.

Istnieje medytacja prowadzona wewnętrznego uśmiechu, w której przywołujemy obrazy obiektów, do których autentycznie się uśmiechamy, np. uśmiechamy się do ciała fizycznego, do serca i narządów, do pokarmu, który za chwilę będziemy spożywać, do przyjaciela, do trudnego związku, do serca Ziemi, do Słońca, gwiazd… Ale tak naprawdę nie trzeba żadnego dodatkowego czasu, żeby się uśmiechać. Wewnętrzny uśmiech można praktykować nawet wtedy, gdy w swoim wypełnionym aktywnościami i zajęciami zabieganym życiu zajmujemy się czymkolwiek innym. Co dzień mamy mnóstwo okazji do tego, by świadomie obserwować swoje zachowania, blokady, granice, jakie sobie stawiamy. (Oczywiście nie trzeba chyba dodawać, że granice stawiać należy, tyle że zdrowe, mądre, związane czy to z relacjami z innymi, czy też sytuacjami, które są zagrożeniem dla zdrowia lub życia). Istotne jest zauważenie, że sama obserwacja myśli, uczuć, doznań ciała uwalnia nas od nich, bo skoro coś obserwujemy, to tym nie jesteśmy.

Cóż może być łatwiejszego od prostego uśmiechu? Jeśli już uznaliśmy, że jest wrodzony, to czy mamy się go uczyć jako nowej umiejętności? Czy raczej rozpoznać jego moc?

Jednym z najpiękniejszych przykładów jest naturalny wewnętrzny uśmiech dziecka, który przypomina dorosłym o tym, co stracili, i co dzięki praktyce duchowej mogą odzyskać.

 

Katarzyna Miernicka

Źródła:

Pismo literacko-artystyczne – „Taoizm”, Kraków, 1988.

Michael Winn „Alchemia Taoizmu”, Wydawnictwo A. Kraków, 2006.

Mantak Chia „Taoistyczna joga ezoteryczna”, Wydawnictwo Aba, Warszawa, 1983.