Wyobraź sobie, że naprawdę możesz poczuć moc wszechświata jako wszechobecną, kojącą energię. Energię doskonałą, która podtrzymuje wszelkie życie. Wyobraź sobie, że możesz korzystać z tej energii do przemiany jakości swojego życia. Czy nie chciałbyś skorzystać z energii gór, oceanów i Słońca, ażeby ożywiać i wzmocniać siebie i co by było gdybyś mógł umiejętnie używać tej siły życiowej do poprawy zdrowia, rozpuszczania stresu, przygnębienia lub depresji, czy też zwykłego ulżenia w bólu fizycznym. A może dzięki temu pojawiłaby się inspiracja,  natchnienie, nowe wglądy, zdolność pomagania i uzdrawiania innych za pomocą przesyłania im tej energii?

Możliwe, że wciąż dla wielu brzmi to jak czysta fantazja, a jednak to  prawdziwe korzyści płynące z owej starej chińskiej praktyki zwanej qigong.

Dla coraz bardziej rosnącej liczby ludzi, włącznie ze mną, qigong stał się ukochanym narzędziem dnia codziennego.

Jak to ze mną było?

Praktycznie przez całe moje życie, w ten lub inny sposób pracowałam z własnym ciałem. Oprócz wywijania salt na przydomowym trzepaku na dywany, wspinania się na drzewa i przeskakiwania przez siatkę na szkolnym boisku tuż obok otwartej bramy, szczęśliwie i stosownie do moich ruchowych hiperpotrzeb pojawił się klub sportowy dla młodzików, gdzie dziwnym zbiegiem okoliczności trener wystawiał mnie do biegu przez płotki — zawsze to lepsze wyzwanie niż żadne.

Potem odkryłam taniec i szaleństwa na parkiecie. Aż w końcu studia aktorskie dały mi możliwość wyrażania siebie w pełnym zakresie. Uczyłam się wszystkich rodzajów tańca, rytmiki, szermierki, pantomimy i wielu innych wspaniałych form ruchu. Byłam w swoim żywiole. Jednak rozwijanie wielu zdolności i opanowanie ich na poziomie ciała w żaden sposób nie wpływało na opanowanie emocji, jakie szalały w moim wnętrzu.

Zawód aktora jest niezwykle wymagający, bo — pracując często w ekstremalnych stanach emocjonalnych — aktor powinien stale zachowywać równowagę i spokój poza pracą, co jest wielką sztuką nie tylko dla artysty.

W tamtym okresie sztuka pielęgnacji i zarządzania swoją energią była jeszcze poza moim zasięgiem. Wciąż nie radziłam sobie z bardzo silnymi emocjami, które łatwiej było mi wyrazić na scenie, niż okiełznać w życiu. Teraz z perspektywy własnego doświadczenia wiem, że był to jeden z kolorów wyrażania siebie i nie ma nic złego w emocjach, jeśli się rozumie, że są częścią naszej natury. Bowiem emocje, jak wiemy, to mniej lub bardziej harmonijnie przepływająca przez nas energia, której istotnym celem jest komunikowanie się z własnym środowiskiem.

Ale wówczas, żyjąc w szalonym pędzie aktywności i wydarzeń, o wiele silniej je odczuwałam — gromadził się stres i frustracja, ponieważ nie rozumiałam w pełni siebie i życia. Zdrowie pogarszało się z dnia na dzień i byłam dosłownie wyczerpana z energii. Zaczęłam szukać metody, która przyniesie mi  ulgę, wytchnienie i  pozwoli przeniknąć kulisy zjawisk, by dotrzeć do esencji prawdy o życiu.

Dzięki temu najpierw zetknęłam się z jogą i dosłownie niewiele później usłyszałam o taichi i qigongu. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jak mój chiński nauczyciel demonstrował wolne i pełne gracji ruchy, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu i radości, coś w środku mnie rozumiało, co on robił.  Tak, jakby moja energia życiowa – moja qi – przemówiła: „Znam to i chcę tego! O to mi właśnie chodziło, tego szukałam”.

Tak się złożyło, że moi nauczyciele qigongu i taichi byli rdzennymi Chińczykami i nie znali dobrze języka ani polskiego, ani angielskiego. Pierwszy z nich, oprócz tego, że zapewne z uprzejmości nauczył się imion swoich uczniów, moje wymawiając „Kazia”,  powtarzał tylko nieustannie słowo „qi” i „energia”. Drugiemu zaś nieznajomość angielskiego posłużyła bardzo prostemu wprowadzeniu nas do qigongu, ponieważ komunikował się tylko trzema słowami: ‘’rozluźnij się, uspokój i uśmiechnij”.

Tak to jest z każdym prawdziwym mistrzem: nawet bez znajomości twojego języka będzie zdolny zademonstrować moc i przekaz energii. Zrobi to przez swój stan spokoju i równowagi.

Cichutki głos w moim sercu, by zrozumieć prawdę życia i uwolnić się od automatycznego, skonwencjonalizowanego funkcjonowania w świecie, rozpalił się na dobre, a metoda, której zaczęłam się uczyć, przyjaźnie mi tę ścieżkę poznania i rozwoju, rozświetlała. 

Tak naprawdę, qigong nie jest czymś, co można pojąć intelektem. Podobnie jak np. z nauką pływania albo prowadzenia auta: wszystko musi być bezpośrednim doświadczeniem. Praktyka ta jest żywym procesem, który nas inspiruje, leczy, odświeża, przywraca do równowagi i regeneruje. Ma w sobie potęgę przemiany życia. Czy z tego skorzystamy zależy wyłącznie od każdego z nas.

Qigong  poza wszelką religią

Piękne jest to, że chociaż qigong w Chinach podlegał wielu wpływom, tj. taoistycznym, buddyjskim, konfucjańskim, sztuce medycyny, sztukom walki i ludowym, pozostał niereligijny, ponieważ religia jest osobistą wiarą człowieka, w odróżnieniu od zdrowia psychofizycznego, które każdy człowiek otrzymał od natury, bez względu na rodzaj duchowych przekonań. Qigong miał dbać o dobre samopoczucie, długowieczność oraz zdobycie nowych umiejętności i podniesienie  poziomu własnych zdolności.

Jego związek z  tradycyjną medycyną chińską był od zawsze nierozłączny, ponieważ qigong stanowi jedną z jej podstawowych terapii, zalecanych pacjentom wraz z innymi metodami (takimi jak: akupunktura, akupresura, ziołolecznictwo, moksza i inne zabiegi naturalnej medycyny).

Style qigong

Chińczycy  w sposób praktyczny badali połączenie ciała-umysłu i oddechu już od tysięcy lat. Jak długo nie wiadomo – są dowody na to, że ustne przekazy sięgają do starożytnych linii szamanów. Dlatego też powstało tysiące odmiennych stylów i w dalszym ciągu powstają nowe.

Ludzie ćwiczą qigong dla uleczenia ciała i urazów (nie tylko cielesnych), dla utrzymania i poprawy psychicznego zdrowia,  rozwoju duchowego, jak również dla elastyczności i poprawy wyników w sporcie i sztukach walki. Można podzielić style qigong na dwa rodzaje. Ten drugi nazywany jest  zewnętrznym stylem ‘siłowym’, który służy głównie do pokazów i zawodów sportowych oraz sztuk walki, a także do nauki samoobrony, wydłużenia życia i zrównoważenia emocji. Pierwszy rodzaj to wewnętrzne style qigongu tzw. ‘miękkie’, służące głównie zdrowiu, poszerzaniu własnych zdolności psychofizycznych, pogłębianiu praktyki medytacyjnej i rozwojowi wewnętrznemu. Właśnie ten rodzaj qigongu   przekazujemy w artykułach  i tym samym zajmujemy się na zajęciach ćwicząc różne jego style. Nie jest wymagane żadne przygotowanie, tym bardziej teoria czy wiedza na ten temat.

Qigong medyczny* wykorzystuję wtedy, kiedy trzeba bardziej stymulować przepływ energii w meridianach (energetycznych), np. zimą, gdy potrzebujemy  więcej ciepła i wzmocnienia naszej odporności. Jednak znajomość punktów akupunkturowych i linii meridianów nie jest konieczna. Ważniejsze jest opanowanie ruchów tak, by każdy mógł powtarzać je w domu, będąc w ten sposób samodzielny i niezależny od nauczyciela. Jednak najważniejsze w nauce nie są ruchy zewnętrzne, ale sposób postępowania z własnym umysłem.

Praktyka ta obejmuje zakres od pojedynczego ćwiczenia aż do zestawu  ćwiczeń w formie ruchów lub w formie bezruchowego wyciszenia i pozostawania w tym stanie dowolnie długo.

Od ilości czasu przeznaczonego na ćwiczenia o wiele ważniejsze jest spełnienie warunku uważności.

Ruchy są niezwykle proste, wolne i lekkie. Nie jest wymagany jakikolwiek wysiłek. W żadnym razie nie powinny być wykonywane siłowo. Są wolne, ponieważ należy dać sobie czas na wyciszenie umysłu, tak by podążał za ruchem ciała, i dopasowanie oddechu,  by był naturalny i uspokojony. Szybkie tempo jest nieporozumieniem i przeszkadza w swobodnym i efektywnym przepływie energii.

To samo dotyczy krążenia innych płynów (krew, limfa), które odbywa się wolno i spokojnie. Szybciej u dzieci i ludzi młodych, wolniej u seniorów. Pęd, przyśpieszenie tętna, bicia serca, skrócony oddech itp. ma wywołać akcję ratunkową, czyli służy do nagłych wypadków, w których organizm jest zagrożony. Normalna sytuacja to wolne i spokojne krążenie oraz praca wszystkich funkcji i narządów w organizmie. Innymi słowy wolne ruchy pozwalają na synchron pracy poszczególnych funkcji w organizmie, zwłaszcza układu nerwowego i oddechowego i doprowadzając je do równowagi, w ten sposób leczą.

Kto może ćwiczyć qigong?

Ponieważ qigong nie jest religią, z powodzeniem mogą go praktykować ludzie wszystkich ras, kultur, jakiegokolwiek pochodzenia, klasy społecznej, płci, narodowości i zawodów. Każdy niezależnie od wieku dysponuje od urodzenia ciałem, umysłem i oddechem. To są nasze Trzy Skarby.

Najprawdopodobniej dzieci i młodzież nie będą zainteresowane tą praktyką, gdyż mają za dużo energii, którą w naturalny sposób muszą rozładować przez zabawy, gry, ruch bardziej dynamiczny.

Nie jest przeciwskazaniem również żaden stopień inwalidztwa, ponieważ qigong można ćwiczyć zarówno na stojąco, na siedząco jak i na leżąco. Jedynym warunkiem jest uważność ćwiczącego.

Wyjątek stanowią  ludzie z poważnymi problemami psychicznymi. Nie zaleca im się tej praktyki, ponieważ ich rozproszenie i brak zrozumienia tego, co się robi nie przyniesie pożytku, a nawet może być szkodliwe.

Każdy doświadczony nauczyciel qigongu podkreśla to samo, że nie ruchy zewnętrzne są ważne a to, jak myślą prowadzimy qi. Przez praktykę qigongu  uczymy się odczuwać własne qi i poruszać nią w ciele, korzystając z jej najbardziej dobroczynnego wpływu. Czyż to nie prawdziwy dar prowadzić i regulować subtelną energię w ciele, ażeby utrzymywać zdrowie i dobre samopoczucie oraz rozjaśniać swój wewnętrzny stan?

I dosłownie odczuwać stan głębokiego spokoju i szczęścia?

O metodzie qigongu, Trzech Skarbach i pozostałych zasadach praktyki kolejnym razem.

Katarzyna Miernicka  

Źródła Internetowe:

1.Tian, Rui Shen: Xiang Gong, (Qigong zapachu)

Qing Chuan Wang: Shing-ling-mei, Wudang Qigong.

*qigong ten ściśle dedykowany jest  wzorcowi 14 kanałów energetycznych i punktów akupunkturowych w ciele człowieka.